Zamiast karetki, w Oleśnicy interweniowała straż. Szpital twierdzi, że nikt nie zawinił

Redakcja
W minioną niedzielę, tego samego dnia straż pożarna musiała interweniować do przypadków medycznych - najpierw na ul. Żeromskiego do osoby, która nie wykazywała czynności życiowych, następnie pilnej pomocy potrzebowała mieszkanka ul. Klonowej w Oleśnicy. W tym czasie do dyspozycji nie było żadnej wolnej karetki i zespołu ratowników. Dlaczego? Poznaliśmy stanowisko szpitala w tej sprawie.

W czasie Wszystkich Świętych na terenie Oleśnicy strażacy interweniowali w związku z izolowanymi przypadkami medycznymi z powodu braku dostępnych karetek pogotowia. Z relacji portalu ratowniczego Olesnica998.pl wynikało, że członek rodziny stwierdził fakt pogorszenia się stanu zdrowia seniora, o czym zawiadomiono służby ratunkowe. -Do zdarzenia doszło w lokalu przy ulicy Żeromskiego. Przybyli na miejsce Strażacy stwierdzili, że mężczyzna niestety nie żyje, w związku z czym odstąpiono od czynności ratunkowych. O fakcie tym poinformowana została Policja a także lekarz, który musi przybyć na miejsce celem stwierdzenia zgonu- dowiadujemy się. Kolejne zdarzenie dotyczyło zagrożenia życia u kobiety znajdującej się w mieszkaniu przy ulicy Klonowej. Na miejsce udały się także dwa zastępy oleśnickich Strażaków.

Wszystkiemu winien koronawirus?

Do sytuacji odniósł się Powiatowy Zespół Szpitali w Oleśnicy. Przekazuje, że problem z dostępnością wolnych karetek pogotowia dotknął obecnie cały kraj i jest ściśle związany z wydłużonym czasem oczekiwania załóg na przyjęcie pacjentów do szpitali, przed którymi tworzą się kolejki. -W obecnym czasie Zespoły Ratownictwa Medycznego realizują w dużej mierze również wyjazdy ratunkowe do pacjentów, którzy otrzymali pozytywny wynik testu w kierunku SARS-CoV-2, czyli do osób, które chorują na COVID-19 - przekazuje Marta Kubiak, rzecznik PZS w Oleśnicy. -Wyjazdy takie wiążą się z potrzebą użycia większych środków ochrony osobistej, zarówno personelu medycznego, jak i samego pacjenta-dodaje.

Nowe procedury

Równocześnie w skali całego kraju, zmianom uległy procedury przyjęć pacjentów do szpitali. W chwili obecnej szybkimi testami przesiewowymi sprawdza się każdego pacjenta przekazywanego przez pogotowie ratunkowe na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Następnie wykonuje się procedury dezynfekcyjne ambulansu, które trwają około 1h-1,5h. To wszystko powoduje, że czas realizacji wyjazdów ratunkowych znacznie się wydłuża. Procedury bezpieczeństwa muszą być wykonane, gdyż w przeciwnym razie zagrożone byłoby zdrowie ratowników i kolejnych pacjentów. Obecna sytuacja jest czasem nadzwyczajnym zarówno dla zespołów ratownictwa medycznego, jak i pacjentów. W przypadku braku wolnych zespołów, to dyspozytor medyczny podejmuje decyzje o zadysponowaniu zastępu ratowników do osoby będącej w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

W sytuacjach, które miały miejsce ostatnio w Oleśnicy na ul. Żeromskiego oraz Klonowej, nie zawiniło ani oleśnickie pogotowie, ani szpital. Apelujemy do wszystkich o wyrozumiałość dla przedstawicieli zawodów medycznych oraz o rozwagę, by wzywać pogotowie w stanach wyłącznie zagrażających życiu -przekazuje Kubiak.

Państwowa Inspekcja Pracy skontrolowała małe budowy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie