Pogoń Oleśnica wraca do czołówki, Widawa Bierutów znów pokonana

Adam Besz
Podopieczni Grzegorza Maligi nie sprostali teoretycznie słabszemu rywalowi
Podopieczni Grzegorza Maligi nie sprostali teoretycznie słabszemu rywalowi Adam Besz
Za nami szósta kolejka wrocławskiej „okręgówki”. Nasze zespoły po raz kolejny w tym sezonie kończyły ją w odmiennych nastrojach. Pogoń Oleśnica w roli zwycięzcy, a Widawa Bierutów w roli przegranego.

Zespół pod wodzą Marcina Jurasika rywalizował na wyjeździe z Olimpią Podgaj. Po końcowym gwizdku sędziego oleśniczanie cieszyli się z wygranej 2:1. W spotkanie lepiej weszli gospodarze. Po dwóch kwadransach gry Olimpię na prowadzenie wyprowadził Maksymilian Gralec. Po utracie bramki Pogoń ruszyła jednak do ataku.

Na kłopoty Stanisławski
Jeszcze przed przerwą oleśnicki MKS zdołał doprowadzić do remisu, a gola głową do szatni strzelił Dawid Stanisławski. Po zmianie stron padła jeszcze jedna bramka, dająca komplet punktów zespołowi z Oleśnicy. Po raz drugi w tym meczu na listę strzelców wpisał się Stanisławski, który w 65 minucie głową pokonał golkipera gospodarzy. Dzięki zwycięstwu MKS zrównał się punktami z liderującymi Czarnymi Jelcz-Laskowice i awansował na drugą pozycję w tabeli, mając jedynie gorszy bilans bramkowy od Czarnych.

Pogoń: Salamaga - Strójwąs, Graf, Smyrski, Świder, Świerczyński (77’ Miodek), Kopek (86’ Warzecha), Hałapacz, Koselski, Korcik, Stanisławski (86’ Sikora).

Widawa przegrywa i jest pod kreską

W podróż udali się także bierutowianie, którzy mierzyli się na wyjeździe z Mechanikiem Brzezina. Podopieczni Grzegorza Maligi nie sprostali swojemu rywalowi i przegrali 1:2. Była to trzecia porażka bierutowskiego zespołu w tych rozgrywkach. Początek pojedynku nie zapowiadał jednak tak smutnego końca. Po pierwszych pięciu minutach gracze z Bierutowa prowadzili po samobójczym trafieniu Mechanika.

Mecz samobójów
Z czasem do głosu co raz częściej dochodzili gospodarze i gracz Mechanika strzałem z okolicy szesnastego metra posłał piłkę idealnie w okienko bramki strzeżonej przez Adriana Lipca. Chwilę później gospodarze wyszli na prowadzenie. Próba pokonania Lipca przez rywala została obroniona przez bramkarza Widawy Bierutów, ale „futbolówka” trafiła w nogi Dawida Chirowskiego i wpadła do siatki obok bezradnego Lipca.

Widawa: Lipiec - Świątek, Ćwiek, Majchrzyk, Skura, Mueller, Ł. Szczypkowski, Chirowski (77’ Szczepański), Grzelak, A.Szczypkowski, Matuszak (46’ Gajewski).

SPORTOWY24.PL - rozmowa z Joanną Fiodorow

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie