Oleśniczanka Laura Kwoczała: Bliskość człowieka i natury jest dla mnie szczególnie ważna

Klaudia Kłodnicka
Klaudia Kłodnicka
partiazieloni.pl
O działalności prospołecznej i proekologicznej, hejcie w sieci, a także planach na przyszłość porozmawialiśmy z oleśniczanką Laurą Kwoczałą, jedną ze współorganizatorek Strajku Kobiet w Oleśnicy, a także tegoroczną maturzystką.

Od kiedy zaczęła się Twoja działalność na rzecz ekologii i społeczeństwa?

Ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, gdyż od najmłodszych lat angażowałam się w różnorodne inicjatywy. Mimo, że jako dziecko nie byłam zbyt śmiała, już wtedy angażowałam się w zbiórki charytatywne. Później próbowałam swoich sił w gazetkach szkolnych, zarówno w szkole podstawowej, jak i w gimnazjum, gdyż uznałam to za świetną okazję do poznawania świata oraz ludzi, a jednocześnie pozostanie w cieniu. Opisywanie sytuacji, wywiady z osobami ze świata sztuki czy działalności społecznej nauczyły mnie nie tylko umiejętności uważnego słuchania, ale zwracania uwagi na rzeczy pozornie nieoczywiste. Podziwianie jednak nie było wszystkim - sytuacja wokół mnie zmieniała się dynamicznie, a wiele aspektów mobilizowało do protestowania, dzięki czemu z czasem nauczyłam się także wyrażania swoich poglądów w tekstach. Ale wciąż było to dla mnie za mało, tym bardziej, że głównym napędem dla tych felietonów była… polityka. Wówczas kompletnie nie dopuszczałam jej do siebie, uznając tę dziedzinę oraz środowisko wokół niej jako toksyczne, trudne, bez szans na zmiany, a decydentów w sprawach, które mnie dotykały postrzegałam jako smutnych panów w garniturach. Moja perspektywa drastycznie się zmieniła za sprawą projektu realizowanego w pierwszej klasie liceum, do którego zachęciła mnie wychowawczyni. Byłam wtedy wiceprzewodniczącą samorządu uczniowskiego, w którym - nie ukrywam - znalazłam się z przypadku. I chociaż na początku myślałam schematycznie o wszelkich działaniach, bo jako o obowiązkach szkolnych, tak z czasem zaczęłam dostrzegać szansę na realne działanie. Projekt, w którym wzięliśmy udział przybliżył mi politykę od właściwej strony (czyli od tej, jak powinna wyglądać), natomiast działalność w samorządzie uczniowskim nauczyła słuchania głosu innych i przekładaniu go na inicjatywy, a także przekonywaniu o ich słuszności, jak było w przypadku akcji #WigiliaBezPlastiku. Wtedy też zrozumiałam, że nie ma działalności społecznej bez poszanowania środowiska naturalnego i zdecydowałam się działać na obu polach, nie mogąc dłużej milczeć. Bliskość człowieka i natury jest zdecydowanie jedną z wartości, która jest dla mnie szczególnie ważna. Ale niestety - stała się dziś zależna politycznie.

Czy pandemia w jakikolwiek sposób wpłynęła na Twoją działalność?

Zdecydowanie - przede wszystkim, na początku musiałam przenieść ją całkowicie do sieci. Jest to trudne, bo naturalnym polem do działania dla aktywistek i aktywistów jest ulica. Tymczasem wiele rzeczy zostało zdigitalizowanych maksymalnie - wcześniej debaty czy wydarzenia z udziałem osób reprezentujących dane organizacje odbywały się stacjonarnie, obecnie jest ich znacznie więcej, gdyż w dyskusji mogą uczestniczyć osoby z całej Polski będąc w swoim domu. Także składanie niektórych wniosków czy petycji było możliwe tylko i wyłącznie w formie fizycznej, gdyż można było znaleźć ogrom argumentów “za”. Obecnie dla bezpieczeństwa wystarczy przesłać wersję cyfrową (np. skan), aby sprawa mogła ruszyć. Jednak w pewnym momencie na ulice trzeba było wrócić, a mianowicie za sprawą październikowego “orzeczenia” tzw. Trybunału Konstytucyjnego. Oczywiście, dbając o siebie nawzajem - nosząc maseczki i starając się utrzymać dystans społeczny. Niemniej, wiele z “pandemicznych” rozwiązań zapewne zostanie z nami, osobami działającymi społecznie czy politycznie na dłużej.

Bliskość człowieka i natury jest zdecydowanie jedną z wartości, która jest dla mnie szczególnie ważna. Ale niestety - stała się dziś zależna politycznie.

Czy spotkałaś się kiedykolwiek z negatywnymi reakcjami w związku z wyrażaniem swoich poglądów?

Niejednokrotnie - w szczególności w mediach społecznościowych. Aczkolwiek pod pojęciem negatywnej reakcji może się kryć konstruktywna krytyka, jak i toksyczny hejt. Tę pierwszą zawsze biorę sobie do serca i staram się wyciągnąć odpowiednie wnioski. Natomiast na drugie zjawisko nie ma mojej zgody, o czym opowiadałam w lipcu w rozmowie z NaTemat, opisując obrzydliwą nagonkę, która spotkała mnie za wpis na Twitterze. Oczywiście, wiedziałam, że prędzej czy później będę musiała się z nią zmierzyć. Ale niektóre z wypowiedzi były groźbami karalnymi - kazano mi zejść z oczu, bo inaczej ktoś mnie rozjedzie, obracać się za siebie, bo nigdy nie wiadomo, co może się stać. Każdej osobie odpisywałam przesyłając podstawę prawną, a także apelując - czy gdyby po drugiej stronie znalazła się osoba młodsza ode mnie, walcząca z chociażby depresją, która postanowiła przerwać milczenie w tej kwestii, te słowa spotkałyby się z taką reakcją? Najpewniej nie, bo ludzka psychika jest bardzo wrażliwa. Mogłoby dojść do tragedii. A niejednokrotnie do takich dochodzi - właśnie przez przemoc w internecie.

Takie odpowiedzi to codzienność polityczek i polityków, jak i również wielu osób odważnie wyrażających swoje poglądy w sieci. Atakuje się nie poprzez ocenę kompetencji, a obraża - za wygląd, uderzając w rodzinę, w sytuacje z życia prywatnego. Z tym zdecydowanie trzeba walczyć. Hejt spotyka coraz młodsze osoby, ze względu na różne aspekty ich działalności. Nie powinno być na to żadnego przyzwolenia.

Jakie są Twoje plany na przyszłość, w jakim miejscu siebie widzisz?

Myślę, że życie zweryfikuje. Jestem pewna, że chcę działać dla ludzi i z ludźmi. Niezależnie od tego, czy będzie to działalność w stowarzyszeniu, czy może bliżej polityki. Wszędzie tam, gdzie istnieje potrzeba zmian. Póki co, skupiam się na zdobywaniu doświadczenia poprzez realizację różnych projektów i kampanii, czy działalność w stowarzyszeniach.

Jak na Twoją działalność reagują najbliższe osoby?

Wspierająco - chociaż z rodziną nieco różnimy się jeśli chodzi o poglądy, zawsze mogłam liczyć na jej wsparcie, za co jestem wdzięczna, bo niestety, ale niektórzy moi znajomi działający aktywistycznie nie mają tyle szczęścia. Od nich również dostaję ogromną ilość wsparcia i dobrych rad, gdy planuję akcję, która budzi wątpliwości we mnie samej. Działając w młodzieżowym samorządzie terytorialnym miałam okazję współpracować także z osobami, z którymi na co dzień różnimy się światopoglądowo, ale dla dobra wspólnego działamy ponad podziałami. Myślę, że tego brakuje w samorządach terytorialnych - pierwotnie było to źródło pomocy i działania na rzecz dobra społeczności lokalnej. Teraz obserwujemy tam zagrywki rodem z polityki krajowej. Dlatego śmiało mogę stwierdzić, że dorośli w tym przypadku powinni się uczyć od młodych.

Jak udaje Ci się pogodzić działalność społeczną i naukę?

Dzięki dobrej organizacji czasu, chociaż czasami ze względu na spontaniczne akcje bywa ona dynamiczna. Nie opuszczam lekcji, chociaż pod koniec maja miałam sytuację, w której uczestniczyłam w zajęciach z pociągu, będąc w drodze do Warszawy na konferencję dotycząca Rzecznika Praw Dziecka. Jednakże wśród moich noworocznych postanowień znajduje się jedno dotyczące częstszego rozwiązywania arkuszy maturalnych. Staram się maksymalnie skupić na przygotowaniu do egzaminu, ponieważ zależy mi na studiowaniu kierunku związanego z moimi zainteresowaniami. Ale i z edukacją mam niemałe przeboje, gdyż również leży w kręgu mojej działalności - podążanie systemową drogą tyle razy mnie zdemotywowało, że sporo czasu spędziłam na poszerzeniu wiedzy dotyczącej szkół opierających się na innych metodach nauczania niż system pruski, który obowiązuje w państwowym szkolnictwie. To kolejny z sektorów, który nigdy nie miał dobrej, kompleksowej “opieki” ze strony ministrów i który - prędzej czy później - czeka rozbiórka i budowa od niemalże podstaw.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mad

Oczywiście Pani Lauro, przepraszam

m
mad

Panie Lauro, jeśli będzie Pani organizować jeszcze jakieś protesty, to proszę bez wulgaryzmów !! Liderka Strajku Kobiet powiedziała: "Moim zdaniem przesunięta została granica tego, co jest publiczne, a tego, co jest prywatne i ludzie zaczęli mówić na ulicy tak, jak mówią w domu" !! Pani z tym się zgadza ????

Dodaj ogłoszenie