Oleśnickie Bidy martwią się o azyl! Gdzie podzieją się zwierzaki?

kj

Minęło już półtora roku od kiedy w Oleśnicy działają wolontariuszki i założycielki Fundacji Oleśnickie Bidy, które zajmują się ratowaniem bezdomnych i porzuconych zwierząt. Przez cały czas swojej działalności mieszkanki Oleśnicy, a także okolic pilnie angażują się w to aby żadnemu psu ani kotu nie działa się krzywda. - Przez czas naszej działalności ani jeden psiak nie trafił do schroniska, a wiele z tych, które miałyśmy pod swoimi skrzydłami ma już kochające domy -opowiadają nam na wstępie działaczki fundacji, które mimo powodów do dumy - nie kryją zmartwienia.

Boimy się, że zostaniemy na lodzie
Kiedy oleśniczanki zaczynały swoją drogę związaną z ratowaniem zwierząt w potrzebie, nawet nie przypuszczały, że ich działalność się tak rozwinie. - Rozwinęłyśmy się szybko, zaczęłyśmy walczyć i udało nam się podjąć współpracę z wójtem gminy Oleśnica Marcinem Kasiną - mówi nam Izabela Klapińska, prezes fundacji Oleśnickie Bidy, która wspierać zwierzaki przyjeżdża z Trzebnicy. Pani Iza wyjaśnia, że dzięki współpracy gmina, a konkretnie Gminne Przedsiębiorstwo Komunalne z dyrektorem Jarosławem Polańskim na czele udostępnia fundacji ogrodzony teren. - Jesteśmy za to bardzo wdzięczne, bo mamy gdzie usadowić te biedne stworzenia, ale boimy się co będzie dalej - wyjaśnia pani Iza.

Działacze fundacji razem ze zwierzętami, dla których wciąż szukane są domy stałe lub chociaż tymczasowe, umowę na pobyt na terenie przepompowni mają do końca bieżącego roku. Ale już teraz wolontariuszki nie kryją zaniepokojenia i pytań związanych z tym co będzie dalej. - My nie możemy zostać na lodzie, musimy mieć jakąś alternatywę, zwierząt przybywa, a my ni mamy w domach u siebie już miejsc - mówi nam pani Iza, która przyznaje, że fundacja podjęła już rozmowy z Urzędem Miasta.

Dużo zaoszczędzili
Prawdą jest, że dzięki działalności Oleśnickich Bid w budżecie miasta pozostało blisko 50 tysięcy złotych. - To kwota potwierdzona dokumentami - mówi nam pani Iza i z przykrością stwierdza, że z tych oszczędności niebawem fundacja ma otrzymać środki w wysokości...6 tysięcy złotych. - Możemy to przeznaczyć m.in. na żywność dla psów i na leczenie, ale niestety należy wiedzieć, że to jest stanowczo za mało - wyjaśniają wolontariuszki, które podkreślają, że nie ma miesiąca aby nie były zadłużone u weterynarzy. - Robimy co możemy, nie mamy z tego żadnych korzyści materialnych, choć wiele osób tak twierdzi, robimy to dla zwierząt i walczymy aby w mieście było lepiej - podkreślają działaczki.

Niestety jak mówią nam kobiety, rozmowy o udzielenie wsparcia ze strony miasta są bardzo trudne.
- Czasami czujemy się jak zło konieczne. Odczuwamy spychologię, my nie chcemy nic dla siebie, tylko dla zwierząt, a i budżet na tym zyska - podkreślają oleśniczanki, które zachęcają do aktywnej działalności w fundacji. - Potrzebne nam domy tymczasowe, my zapewniamy karmę, opiekę weterynaryjną , wsparcie - mówią. Fundację można wesprzeć także przekazując cegiełkę na konto: 661160 22020000000297953643.

Jeszcze więcej śniegu i mrozu pod koniec tygodnia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie