Mieszkanka gminy Dobroszyce odtwarza stare i zapomniane przepisy kulinarne. Niektóre z nich mają nawet 70 lat!

Klaudia Kłodnicka
Jagoda Włusek, mieszkanka Strzelec w gminie Dobroszyce może pochwalić się imponującym zbiorem przepisów kulinarnych. Choć pożółkłe tomiki liczą kilka dekad nadal są przez nią chętnie używane.

Większość przepisów pochodzi ze zbiorów mamy pani Jagody, jeszcze za czasów gdy była nastolatką. - Sytuacja życiowa zmusiła moją mamę do tego, aby w wieku 15 lat sama gotowała. W latach 50. kupowała popularne wówczas czasopismo “Przyjaciółka”, do którego były dodawane książeczki z przepisami. Po czasie uzbierała się niezła kolekcja, a ja mam ją do dziś - zdradza nasza rozmówczyni i prezentuje bogaty zbiór książek bez okładek, pożółkłe strzępy kartek, czasem ciężkie do odczytania. - Przepisy są w opłakanym stanie, często trzeba kilka fragmentów składać w całość, mają już swoje lata. Na jednej kartce znajduje się przepis na ciasto, a na drugiej przepis na masę, jeszcze na trzeciej polewę - mówi z uśmiechem pani Jagoda.

Kuchnia polska i zagraniczna
Jakie tytuły znajdziemy w zbiorze naszej rozmówczyni? To głównie przepisy na dania kuchni polskiej, domowe przetwory z warzyw i owoców, dania z ryb czy mleka. Ale nie brakuje też egzotyki, znajdujemy m.in. przepisy na dania kuchni chińskiej.Pani Jagoda pokazuje nam też broszury, które były wydawane w latach 70. - Korzystam z nich do dziś i tak jak moja mama, uczyłam się z nich gotować. Dziś już tego nie ma, każdy korzysta z gotowych przepisów z internetu - przekazuje.

Pachnące święta
Podczas naszej rozmowy pani Jagoda podzieliła się z nami wspomnieniem jak w czasie jej młodości obchodzono Święta Bożego Narodzenia. - Na święta czekało się cały rok. Nie było wtedy takiego wyboru słodyczy, owoców, większości produktów nie można było dostać ot tak. Ale święta pachniały pastą do podłogi, żywą choinką, która była tak duża, że zahaczała o sufit - wspomina z sentymentem pani Jagoda. Dodaje, że pamięta dokładnie jak była ozdobiona. - Kiedyś wieszało się ozdoby zrobione własnoręcznie. Nie było bombek, zamiast nich drzewko ozdobione było pierniczkami, cukierkami, a łańcuchy wykonywało się z papieru. Taka choinka miała swój urok i klimat - mówi. - Na wigilię chodziliśmy do dziadków. Królowała tam kuchnia wschodnia, bo oboje pochodzili ze Lwowa. - Były pierogi ruskie, barszcz czerwony, obowiązkowo kutia. Babcia robiła także postną sałatkę ukraińska, inaczej podawano ją na wigilię, a inaczej w pierwszy dzień świąt - przekazuje nam pani Jagoda i mówi, że sałatkę babci przyrządza do dziś.

Na miękko czy na twardo? Który sposób gotowania jaj jest lepszy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie