Grzegorz Żyła. Fotograf skazany za dobre pomysły

Katarzyna Kijakowska

O tym jak rozpoczęła się jego przygoda z fotografią, skąd bierze pomysły i dlaczego zdecydował się na romans z polityką opowiada nam Grzegorz Żyła, fotograf i świeżo upieczony oleśnicki radny.

- Zawsze czułem potrzebę wizualizacji otoczenia. Eksperymentowałem z malarstwem, rysunkiem a nawet gliną aż wreszcie wziąłem do ręki aparat fotograficzny - mówi Grzegorz Żyła, który przygodę z fotografią rozpoczynał od aparatu na kliszę.

- Szybko okazało się, że technologia cyfrowa, której era właśnie się rozpoczynała daje większe możliwości - wspomina i zapewnia, że w fotografii najbardziej pociąga go zadowolenie ludzi. - Zawsze powtarzam, że dużo większą sztuką jest zbudowanie atmosfery wzajemnego zaufania pomiędzy modelem a fotografem niż beznamiętne naciskanie na spust migawki - mówi. - Chemia, która wytwarza się podczas sesji daje efekt w postaci naturalnych zdjęć. A to dla mnie najważniejsze.

Wyjść ze stereotypu
Działalność na oleśnickim rynku rozpoczynał od projektu „Jestem oleśniczaninem”, który polegał na próbie zrobienia portretu każdemu mieszkańcowi Oleśnicy.
- Chciałem wyjść z ciasnego stereotypowego patrzenia na fotografię studyjną, kojarzącą się z wykonywaniem zdjęć do dokumentów i obróbką laboratoryjną - mówi pan Grzegorz i dodaje też:
- Możliwość realizacji ambitniejszych pomysłów, przynoszących korzyści dla lokalnej społeczności to dla mnie spełnienie marzeń.
- Działam spontanicznie. Pomysł rodzi się danego dnia a przez kolejne upływające godziny zasypuję znajomych i współpracowników propozycjami i wizjami nie zawsze mieszczącymi się w ogólnie przyjętych konwencjach - śmieje się fotograf, który jesienią trafił do lokalnej polityki.
- Zaproszono mnie do niej na chwilę przed wyborami choć myślałem o tym dużo wcześniej, jeszcze gdy studiowałem marketing polityczny na uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu - opowiada świeżo upieczony radny. - Wtedy widziałem siebie jednak na drugiej linii frontu. Za plecami kogoś kogo mógłbym wspomagać dobrymi radami - mówi i dodaje, że bodźcem, który pchnął go w kierunku działalności publicznej jest również fakt, że Oleśnica to jego rodzinne miasto. - Miasto, które na moich oczach pięknie się rozwinęło i zainspirowało mnie do działania dla dobra jego mieszkańców - zapewnia.

Będzie opozycją?
W samorządzie Żyła działa zaledwie trzy miesiące , ale już widać, że potrafi zabrać głos w ważnych dla miasta sprawach. Nie zgodził się z wyznaczeniem prezesa Atola bez konkursu, bronił oleśnickiej straży miejskiej. Ma ambicję bycia opozycją w radzie?

- Nie wiem czy to jest kwestia ambicji czy raczej sytuacji, w której się znalazłem po wyborach - mówi. - Mieszkańcy z 19. okręgu zagłosowali na mnie, dając mi szansę zaistnienia w samorządzie i myślę, że oddając na mnie głos liczyli na to, że pozostanę sobą. Tym Grzegorzem, którego znają z zakładu fotograficznego lub zetknęli się ze mną w innych sytuacjach życiowych.

Pierwsze momenty w samorządzie były dla niego emocjonalne. - Przeciętny człowiek, który wchodzi w ten świat chce krzyczeć, bo zdaje sobie sprawę, że wszystko przed czym go ostrzegano to prawda - mówi Żyła, mając nadzieję, że w polityce znajdzie się miejsce dla outsidera, który angażując się robi to z pasją, niekoniecznie bawiąc się w kurtuazję wyjętą żywcem z polityki krajowej. - Wierzę też, że na razie nikogo nie rozczarowałem, zabierając głos w sprawach, które od pierwszych chwil działalności koalicji Razem dla Oleśnicy budzą moje obawy co do ich zgodności z deklarowanymi przez nich w trakcie kampanii hasłami - przyznaje.

Dziura w chodniku nie jest hańbą
Jakim radnym jest 38-letni Grzegorz Żyła? - To “skazany za pomysły” oleśnicki fotograf, który chce słuchać ludzi - mówi o sobie pan Grzegorz. - W ich imieniu mniej lub bardziej konwencjonalnymi metodami będę starał się zwracać uwagę organu stanowiącego i wykonawczego na problemy zwykłych mieszkańców Oleśnicy. W zupełności zadowolę się załatwianiem bieżących spraw, jak przysłowiowe dziury w chodnikach, które najbardziej trapią mieszkańców i utrudniają im funkcjonowanie.

Razem ze swoimi przyjaciółmi z Klubu Biegacza Szerszeń oraz z Aleksandrem Chrzanowskim i partnerami z innych klubów sportowych chciałby też kontynuować cykl biegów charytatywnych, które obok swojego podstawowego celu pomocowego, propagują zdrowy i aktywny styl życia.

Znamy decyzję w sprawie trzeciej dawki szczepionki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie