18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Ewa Kieryk - życie po wypadku

Katarzyna Kijakowska
Chcę normalnie żyć, staram się, aby nikt mnie z niczego nie wyręczał. Sama daję sobie radę - mówi Ewa Kieryk
Chcę normalnie żyć, staram się, aby nikt mnie z niczego nie wyręczał. Sama daję sobie radę - mówi Ewa Kieryk fot. Grzegorz Kijakowski
Ewa Kieryk blisko dwa lata temu straciła obie nogi, ale nie życiowy optymizm. Teraz zaraża nim najbliższych

W styczniu miną dwa lata od tragicznego wypadku kolejowego, podczas którego 15-letnia wówczas Ewa Kieryk straciła obie nogi. Dziś bierutowianka jest zadowoloną z życia, pogodną uczennicą drugiej klasy Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych. W przyszłym roku będzie zdawała maturę i chce dotrzymać słowa danego kilka miesięcy po wypadku.

- Ewka, jak zdążyłam ją poznać, na pewno zatańczy na studniówce - uśmiecha się Barbara Teleszko, dyrektor szkoły w Bierutowie, w której nastolatka wspaniale się zaaklimatyzowała. - Gdy na korytarzu stoi grupka uczniów i śmieją się najgłośniej to znaczy, że jest wśród nich Ewa - dodaje wychowawczyni Iwona Król.

A szkolne koleżanki przyznają, że od chwili wypadku starały się być jak najbliżej. - Nieraz na siłę wyciągałyśmy ją z domu, bo leżenie w łóżku i wpatrywanie się w sufit to najgorsze co można robić w takiej sytuacji - mówią Kinga Kraszewska i Justyna Chudy, a Kornelia Łacina i Kinga Cioma podkreślają, że Ewa zawsze może na nie liczyć. - Spędzamy czas jak normalne nastolatki, nie robimy razem nic nadzwyczajnego - śmieją się.

Ewa Kieryk: Chcę normalnie żyć, staram się, aby nikt mnie z niczego nie wyręczał. Sama daję sobie radę

Ale choć szkolne życie płynie Ewie tak jak każdej nastolatce, poza lekcjami nie brakuje problemów i spraw, z którymi boryka się cała jej rodzina. - Codziennie muszę się rehabilitować, konieczna jest siłownia. Pewnie przez całe życie będę musiała ćwiczyć i być pod opieką rehabilitantów - mówi nastolatka poruszająca się dzięki protezom, otwarcie opowiadająca o tym, co w jej życiu zdarzyło się w styczniu dwa lata temu.

- Staram się nie rozpatrywać wypadku w kategoriach tragedii, która mnie spotkała. Stało się i nic tego nie zmieni. Chcę normalnie żyć, staram się, żeby mnie nikt z niczego nie wyręczał - mówi, przyznając, że w trudnych chwilach wielkim wsparciem byli dla niej ludzie, których spotkała na swojej drodze podczas długich pobytów w szpitalu przy ul. Borowskiej. - Odwiedził mnie lekarz, który stracił nogę w wypadku śmigłowca, strażak, który miał poważny wypadek w pracy. Na ich przykładzie przekonałam się, że i w tej sytuacji można pracować i funkcjonować zupełnie normalnie - mówi Ewa, ale same nie chce jeszcze opowiedzieć o tym, co chciałaby robić w przyszłości.- Jest jeszcze zbyt wcześnie, dopiero za rok matura. Wtedy będę decydować - mówi śliczna nastolatka lubiąca fotografować i chwalona przez swoich nauczycieli za bardzo dobre wyniki w nauce.

- I niezwykłą pogodę ducha, z której wszyscy czerpiemy - dodaje Ryszarda Wiśniewska-Paluch, szkolny pedagog. To właśnie ona zwraca naszą uwagę na potrzeby finansowe Ewy i jej rodziny. - Oni są niezwykłymi ludźmi, świetnie sobie radzą, ale wsparcia będą potrzebować zawsze. Dlatego zachęcam, by wesprzeć Ewę podczas rozliczania się z podatkiem za 2012 rok - mówi.

od 12 lat
Wideo

Wybory samorządowe 2024 - II tura

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na olesnica.naszemiasto.pl Nasze Miasto