18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Drugi raz jadą do Chin po zdrowie

AG
24-letni Kamil Cyganowski i jego 21-letnia siostra Paulina z Twardogóry chorują na ataksję rdzeniowo-móżdżkową.

To rzadka choroba genetyczna, w Polsce cierpi na nią 170 osób. Najpierw pojawiają się zawroty głowy, problemy z równowagą przy poruszaniu się. Potem całe ciało odmawia posłuszeństwa: mięśnie bolą i wiotczeją, włącznie z mięśniami języka.Dlatego człowiek bełkocze.
U Kamila pierwsze objawy pojawiły się pięć lat temu, gdy był na I roku informatyki. U Pauliny podobnie – właśnie skończyła Technikum Ekonomiczne w Twardogórze. – Nasz tata zachorował na ataksję, gdy miał 22 lata. Lekarze nie znali wtedy jeszcze tej choroby, więc leczyli go na cukrzycę. Zmarł, gdy miał 30 lat – opowiada Kamil. Mówi dość niewyraźnie. Paulina nie umie dłużej zatrzymać wzroku na określonym przedmiocie. W jej przypadku choroba uderzyła od razu mocno: przez pięć miesięcy nie umiała prosto trzymać głowy. Nosiła ją na lewym ramieniu. – No, a teraz już ma ją pro-sto – podkreśla Kamil. Pomogły im operacje, polegające na przeszczepie komórek macierzystych, w Chinach, w klinice w Qingdao, w ubiegłym roku. –A ten wyjazd udał się tylko dzięki ludziom, którzy chcieli nam pomóc – mówi Kamil.

Oboje po operacji lepiej mówią i chodzą. Kamil przy balkoniku, Paulina – samodzielnie. Codziennie ćwiczą z logopedą i rehabilitantami w ośrodku przy ul. Poświęckiej we Wrocławiu. – Ciężko pracują, nic a nic się nie obijają – zapewnia Paweł Czerwiński, jeden z rehabilitantów. – Po godzinie jesteśmy tak zlani potem, że od razu musimy się kąpać – mówi rodzeństwo właściwie jednym głosem.
Paweł Czerwiński zauważa: – To przecież tacy młodzi ludzie. Mimo choroby nie narzekają, jak starsi, tylko sobie żartują. Są w wieku, że chcieliby biegać i skakać, ale nie są w stanie.
Widząc poprawę, zaparli się, że pojadą znów do Chin na operację. Bo tamtejsi lekarze mówią, że mają szansę zahamować chorobę. Potrzeba im 180-200 tys. zł – to zależy od kursu dolara. – Mają już sto tysięcy, potrzeba im drugie tyle – mówi Marcin „Gonzo” Antoniak, kolega ze szpitalnego pokoju z Poświęckiej. – Ja mam dziecięce porażenie mózgowe, na mnie nie ma lekarstwa. Ale im można pomóc. Stanę na uszach, żeby im się udało – zapowiada.
Doktor Tadeusz Urban z Po-święckiej: – Szansa na wyleczenie w Chinach jest śladowa. Ale nie szkodzi spróbować.
Chcesz pomóc? Wpłać pieniądze na konto: 4112401037-1111001013219362, tytuł: Darowizna na pomoc i ochronę zdrowia dla Kamila i Pauliny.

Będzie waloryzacja 500+?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie