Nasza Loteria

Dolnośląskie uzdrowiska w XIX wieku. Nie wszystkie przetrwały próbę czasu

Alina Gierak
Alina Gierak
Spośród kilku zapomnianych dolnośląskich uzdrowisk tylko Sokołowsko przeżywa drugą młodość. Głośno jest o nim między innymi za sprawą Olgi Tokarczuk i jej powieści "Empuzjon".  KLIKNIJ W GALERIĘ I POZNAJ LOSY INNYCH UZROWISK
Spośród kilku zapomnianych dolnośląskich uzdrowisk tylko Sokołowsko przeżywa drugą młodość. Głośno jest o nim między innymi za sprawą Olgi Tokarczuk i jej powieści "Empuzjon". KLIKNIJ W GALERIĘ I POZNAJ LOSY INNYCH UZROWISK Dariusz Gcdesz/Polska Press
Dolnośląskie uzdrowiska w XIX wieku słynne były na całą Europę. Nie wszystkie dotrwały do naszych czasów. Tylko na starych pocztówkach pozostał ślad po sanatoriach, domach zdrojowych i deptakach. Nie do wiary, że jeszcze nie tak dawno pełno tu było kuracjuszy i kwitło życie towarzyskie. O jakich miastach mowa? Kliknijcie z galerię, by się dowiedzieć.

Spis treści

Tysiące kuracjuszy przyjeżdża dzisiaj do sanatoriów w Kotlinie Kłodzkiej oraz Kotlinie Jeleniogórskiej. W jedenastu uzdrowiskach korzystają z różnorodnych kuracji. To największa oferta w Polsce. Mogłaby być jeszcze bardziej rozwinięta, gdyby zachowały się wszystkie uzdrowiska. Których już nie ma?

W Barcinku w Górach Izerskich kurowano drogi oddechowe

Do wioski Berthelsdorf, między Jelenią Górą a Szklarską Porębą , przyjeżdżano w XIX wieku na leczenie schorzeń dróg oddechowych. Czyste powietrze, lasy, ładne trasy do spacerowania sprzyjały kuracji. Klimat w Barcinku porównywano do szwajcarskiego Davos. Bardzo efektownie prezentował się dom zdrojowy ze schodami schodzącymi nad brzeg stawu. Budynek, który powstał na przełomie XIX i XX wieku urządzono nowocześnie i z wygodami. Obok postawiono pawilon kąpielowy z wannami. Podczas II wojny światowej sanatorium przekształcono w ośrodek wypoczynkowy dla oficerów Luftwaffe. Wojskowi wypoczywali tu także po wojnie. Kurowano tu funkcjonariuszy UB, a następnie ośrodek zmieniono w sanatorium MSW.

Do 1989 roku do sanatorium w Barcinku przyjeżdżali kuracjusze. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zrezygnowało jednak z placówki w Barcinku i sanatorium opustoszało. Nie udały się próby reaktywowania ośrodka wypoczynkowego. Szybko popadł w ruinę. O sanatorium w Barcinku słyszy się teraz jedynie od przewodników, którzy jadą z wycieczką do Szklarskiej Poręby.

Ruiny sanatorium MSW w Barcinku zobaczysz tutaj

W Obornikach Śląskich leczono z melancholii

We wsi Bad Obernigk w pierwszej połowie XIX wieku odkryto źródła szczawy żelazistej. Od tego momentu zaczęły powstawać sanatoria zlokalizowane na terenie lasów otaczających miejscowość. W nowym uzdrowisku powstawały również prywatne wille otoczone ogrodami. Początkowo na kurację przyjeżdżali tu ludzie cierpiący na melancholię i chorzy na nerwy. Zalecano im spacery wśród lasów i ładnych krajobrazów. Po odkryciu wody leczniczej, oferta poszerzyła się. Do Obornik Śląskich kierowano chorych na cukrzycę, choroby układu krążenia i płuc. Powstało sanatorium dziecięce „Szarotka”, w skład którego wchodziło sześć stylowych budynków, otoczonych parkiem.

Wrocławianie lubili weekendowe wypady do Obornik Śląskich, które nazywane były zielonymi płucami stolicy Dolnego Śląska. Miejscowość jednak straciła status uzdrowiska. Budynki sanatoryjne przeszły w prywatne ręce, albo podupadły. O zdrowotnej roli miejscowości przypominia oddział Wojewódzkiego Szpitala Przeciwgruźliczego we Wrocławiu. Pozostał także piękny park krajobrazowo-przyrodniczy Grzybek. Rosną tu pomnikowe jesiony, jawory, modrzewie, kasztanowce, jest też wąwóz i stawy.

Z Wrocławia do Obornik Śląskich można dojechać samochodem lub pociągiem. Zobacz mapę

Z chorobami skóry jeżdżono do Opolna-Zdroju

Lecznicze właściwości wody z odwiertów kopalni węgla brunatnego odkrył w 1836 roku piwowar Gottlieb Apelt z Bogatyni. Kupił ziemię w Bad Oppelsdorf i wybudował zakład kąpielowy. Uzdrowisko zwane "saskimi Cieplicami" szybko się rozwijało. Z zabiegów korzystali Saksończycy i Czesi. Leczono tu reumatyzm, artretyzm, anemię, paraliże i choroby skóry. Kuracjusze mogli skorzystać z licznych zabiegów, w tym kąpieli: borowinowych, kropelkowych, parowych, mineralnych, powietrznych oraz świetlnych.W latach 30. XX wieku w Opolnie-Zdroju było już 25 pensjonatów, łazienki, czyli zakłady kąpielowe, domy zdrojowe, odkryty basen i kort tenisowy. Po II wojnie światowej zamiast na kurację postawiono na węgiel brunatny. Intensywne wydobycie węgla metodą odkrywkową, sprawiło że zniknęły wody zdrojowe, a powietrze przestało być krystalicznie czyste.

Jak blisko z Opolna do kopalni węgla brunatnego w Bogatyni zobacz tutaj

Sokołowsko jest najbardziej znane z dawnych kurortów dolnośląskich

Sokołowsko zawdzięcza swoją sławę dr Hermannowi Brehmerowi, który w I połowie XIX wieku założył tu pierwsze sanatorium przeciwgruźlicze. Panowało przeświadczenie, że gruźlicę da się uleczyć dzięki długim spacerom we właściwym klimacie oraz odpowiedniej diecie. Wieś Görbersdorf, położona w Górach Suchych idealnie się do tego nadawała. Kuracje dr Brehmera odniosły skutek, a jego sposoby leczenia spopularyzowano w Davos i Zakopanem. Do Sokołowska przyjeżdżali na kurację ludzie z całej Europy m. in. Polacy, Rosjanie, Turcy, Szwedzi, Francuzi Włosi. Dla ich potrzeb zbudowano ogromne sanatorium Grunwald, utworzono park z alejkami spacerowymi, wybudowano małą cerkiew dla kuracjuszy z Rosji.

Po II wojnie światowej pozostało tutaj uzdrowisko o profilu przeciwgruźliczym. Pod naciskiem dr Stanisława Domina zmieniono profil leczenia w kierunku leczenia chorób dróg oddechowych. W latach 70. XX wieku w miejscowość zaczęto przekształcać w ośrodek sportów zimowych dla potrzeb klubów wałbrzyskich, ale skończyło się tylko na wytyczeniu tras do biegania na nartach. Po wynalezieniu leku na gruźlicę, pacjentów było coraz mniej, budynek sanatorium Grunwald przy ul. Różanej 2 w Sokołowsku zaczął popadać w ruinę. Przyczynił się do tego pożar w 2005 r., który pochłonął część obiektu.

Od kilku lat Sokołowsko przeżywa drugą młodość Sanatorium Grunwald przejęła i odbudowuje Fundacja Sztuki Współczesnej In Situ i tworzy w tym miejscu Międzynarodowe Laboratorium Kultury. Organizowane są festiwale filmowe im. Krzysztofa Kieślowskiego, który mieszkał przez jakiś czas w Sokołowsku. Najwięcej turystów przyciąga jednak do Sokołowska powieść Olgi Tokarczuk "Empuzjon", której akcja toczy się w tym przedwojennym kurorcie. Czytelnicy chcą pospacerować tymi samymi alejkami, co Mieczysław Wojnicz, bohater powieści i inni pacjenci sanatorium.

Do Sokołowska najlepiej dojechać z Wałbrzycha. Sprawdź trasę

Do Trzebnicy na kuracje borowinowe

Zdrój Jadwigi założył w Trzebnicy w 1888 roku właściciel ziemski Otto Müller, który odkrył borowiny na swoich ziemiach, pomiędzy miastem a Lasem Bukowym. Leczono Zdroju leczono głównie chorych na reumatyzm, płuca, anemię, gościec i choroby kobiece. W rehabilitacji wykorzystywano kąpiele błotne borowinowe oraz lecznicze wody mineralne zawierające związki żelaza. Zakład Zdrojowy dysponował 50 pokojami z werandami do kąpieli słonecznych, centralnym ogrzewaniem. Kwitło życie uzdrowiskowe z koncertami, meczami tenisa, spacerami w parku zdrojowym i wieczorkami tanecznymi. W 1905 roku kompleks uzdrowiskowy powiększył się o modernistyczny budynek Hotelu Zdrojowego. Atrakcją dla kuracjuszy i turystów był także znajdujący się w bezpośrednim sąsiedztwie domu zdrojowego Staw Gondolowy, po którym pływano łódkami.

Po II wojnie światowej do Państwowego Uzdrowiska w Trzebnicy kierowano na rehabilitację dzieci po chorobie Hainego Medina. Niestety, w 1975 roku Trzebnica formalnie utraciła status uzdrowiskowy.

Kąpiele błotne w Jerzmanicach-Zdroju

Wieś w gminie Złotoryja uzdrowiskowy status zdobyła w latach 80. XIX wieku dzięki kąpielom błotnym. Zalecał je złotoryjski lekarz Christian Leo, który w Bad Hermsdorf założył sanatorium w budynkach po fabryce sukna. Żelazisto-węglanowe błoto czerpano u źródeł Czerwonego Potoku. Kąpiele stosowano u osób cierpiących na schorzenia układu nerwowego, zaburzenia metaboliczne oraz w leczeniu przeciwbólowym i przeciwobrzękowym. Kuracjusze docierali na miejsce pociągami po wybudowaniu linii kolejowej na trasie Złotoryja – Świerzawa oraz linii do Lwówka Śląskiego. W 1922 roku w Jerzmanicach powstał ośrodek dla ozdrowieńców, głównie dzieci. One przebywały tu także w czasie II wojny światowej. Później w byłym uzdrowisku utworzono szpital wojskowy.

Po wojnie nie wznowiono działalności leczniczej, lecz zorganizowano tu koszary. Potem jeszcze planowano utworzenie ośrodka wypoczynkowego dla ponad 2000 kuracjuszy. Plany te jednak okazały się przedwczesne, gdyż wody we wsi nie wykazywały zdrojowych właściwości, co spowodowało odłożenie projektów na półkę. W budynkach uzdrowiska uruchomiono w 1959 roku państwowy zakład poprawczy.

Jak dojechać na spacer do Jerzmanic zobacz tutaj

Promenada z pijalnią wody mineralnej w Starym Zdroju

Obecna dzielnica Wałbrzycha, Stary Zdrój, to jedno z wcześniejszych kąpielisk sudeckich. Altwasser uzdrowiskiem został w roku 1751. Do kuracji wykorzystywano wody mineralne. Prężny i modny kurort przyciągał coraz więcej kuracjuszy i gości z różnych stron Europy. Nocowali w pensjonatach oraz domach zdrojowych, z których Lwigród, przy ul. Pocztowej, liczący 36 pokoi przetrwał do naszych czasów. Ulica Pocztowa była wówczas promenadą, wokół niej koncentrowało się życie uzdrowiska. Wzdłuż promenady biło osiem źródeł mineralnych. Przyjezdni nie mieli wątpliwości, jaki jest charakter miejsca, bowiem dworzec kolejowy stacji Wałbrzych-Miasto zbudowano został na wzór pijalni wód mineralnych. Powyżej dworca powstało w 1925 roku osiedle domków gościnnych dla kuracjuszy, zbudowane przez właściciela uzdrowiska von Mutiusa.

Na początku XIX wieku źródła wody mineralnej bezpowrotnie zanikły w związku z eksploatacją pokładów węgla w pobliskiej kopalni Chwalibóg. Na pamiątkę tamtych czasów zachowały się tylko nazwy ulic Uzdrowiskowa i ul. Kuracyjna.

Stary Zdrój to dzisiaj dzielnica Wałbrzycha. Zobacz

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wystawa Paraolimpijska w Lidzbarku!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Dolnośląskie uzdrowiska w XIX wieku. Nie wszystkie przetrwały próbę czasu - Gazeta Wrocławska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na olesnica.naszemiasto.pl Nasze Miasto