Cyrk tak, ale psy na targowisko wejść nie mogą

kj
Wraca problem związany z występami zwierząt na cyrkowej estradzie . Od wiosny, kiedy przed targiem przy ul. Wrocławskiej oleśniczanie, a w tym także działacze fundacji Oleśnickie Bidy pomagający porzuconym i bezdomnym zwierzętom, protestowali- niewiele się zmieniło.

Na targowisku w dalszym ciągu odbywają się występy cyrkowe z udziałem zwierząt. - Nie godzimy się na to. Nie może być tak, że jeśli ktoś ma już teren prywatny to może wszystko. Trzeba z tym walczyć dla dobra zwierząt, ale też i nas - ludzi - mówią oleśniczanie, którzy zwracają naszą uwagę na jedną bardzo istotną dla nich rzecz. - Przed wejściem na teren targu wywieszona jest wielka tablica zakazująca wprowadzania psów, a przecież w cyrkach jest o wiele więcej innych zwierząt. Ich zakaz nie dotyczy? - pytają poruszone działaczki fundacji Oleśnickie Bidy i sugerują, że sprawą powinien zająć się także sanepid.

- Prawdą jest, że cyrkowy namiot rozbijany jest dokładnie w tym samym miejscu, w którym we wtorki, piątki i niedziele odbywa się handel żywnością - mówi nam jedna z wolontariuszek Oleśnickich Bid. - Burmistrz ma związane ręce bo to teren prywatny, ale my się tak łatwo nie poddamy - mówią miłośnicy zwierząt, którzy chwalą te cyrki, gdzie na estradzie występują tylko ludzie. - To naprawdę wspaniałe widowiska, zarówno dla dzieci jak i dorosłych. Zwierzęta nie są do niczego potrzebne - mówią oleśniczanki, które proszą nas o interwencje.
Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej Urszula Kozioł wyjaśnia, że tablica zakazująca wejście zwierząt na teren targu nie jest wydana przez jej jednostkę. - To nie jest w naszych kompetencjach - wyjaśnia pani dyrektor i dodaje, że sprzedaż żywności odbywa się w pawilonach. - Te miejsce mamy pod szczególnym nadzorem ze względu na bezpieczeństwo kupujących - dodaje.

Gdyby nie cyrki...
O sprawę zapytaliśmy prezesa Gminnej Spółdzielni Rolników, która jest właścicielem placu targowego. Romuald Kowalski najpierw zaprzeczył, aby jakiekolwiek zwierzęta występowały w cyrkach, które rozstawiają się na terenie przy ul. Wrocławskiej. Potem zmienił zdanie.
- Kiedyś był może jakiś wielbłąd i to wszystko - powiedział Romuald Kowalski, który uważa, że dzięki cyrkom ludzie mają okazję zobaczyć zwierzęta. - Co to za cyrk jak zwierząt nie ma?- pyta retorycznie prezes spółdzielni i zarządca terenu.
Na pytanie dotyczące rozstawienia namiotu na miejscu, gdzie w dni targowe odbywa się handel także żywnością prezes GSR powiedział, że jeżeli zwierzęta faktycznie tam się pojawiły, to były w strefie parkingowej.
- Owszem, ostatnio był taki mały konik i wielbłąd, ale stały właśnie tam, gdzie mamy przygotowany parking - dodał Kowalski.
Na temat zakazu wprowadzania psów na teren targowiska prezes GSR z kolei powiedział, że jeżeli zwierzęta mają nie występować w cyrku, to i nie powinny też wchodzić na teren targu psy...

Jeszcze więcej śniegu i mrozu pod koniec tygodnia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie