Ten wypadek na zawsze odmienił naszą rodzinę

Małgorzata Kazimierska o miłości, rodzinnej tragedii i życiu poza Bierutowem

O Bierutowie, w którym żyła przez wiele lat, wypowiada się ciepło. Mówi, że zostawiła w tym mieście cząstkę siebie. Po latach Małgorzata Kazimierska postanowiła wrócić w rodzinne strony. Do Torunia. Dziś opowiada nam o sentymencie jaki pozostał w jej sercu do Bierutowa, o swoim zmarłym mężu Romku i o tym jak teraz wygląda jej życie.

Urodzony przywódca
Do wspomnień pani Małgorzata nie wraca często, bo wiele ją to kosztuje. Kiedy opowiada o swoim tragicznie zmarłym mężu Romanie, nie kryje wzruszenia. - Poznała nas moja przyjaciółka Maryla. To było w Gdańsku. Uczyłam się w pomaturalnej szkole medycznej, a Romek pracował w stoczni - zaczyna swoją opowieść, przyznając, że to była miłość niemal od pierwszego wejrzenia. Z uśmiechem wraca do czasów gdy wspierała męża podczas strajków w stoczni i jak go dopingowała, kiedy społecznie brał udział w budowie pomnika stoczniowców. Doskonale pamięta też, kiedy w 1981 r. stanęli na ślubnym kobiercu. - Świat stał przed nami otworem - mówi łamiącym się głosem i dodaje, że tuż po ślubie młodzi małżonkowie postanowili wrócić w rodzinne strony pana Romana. - Bierutów od razu mi się spodobał - uśmiecha się. - A Romek z marszu zabrał się do pracy. To był typ społecznika. Został radnym i działał na rzecz lokalnej społeczności, a ja go w tym wspierałam - mówi pani Małgorzata, której nie łatwo było odnaleźć się w nowym miejscu. Obce środowisko, brak znajomych i doskwierająca tęsknota, utrudniały zadomowienie się. - Potrzebny był czas, żebym i ja pokochała to miejsce. Rozpoczęłam pracę, a to otworzyło mi furtkę do życia pełną piersią - mówi Kazimierska, która pracowała w domu kultury, a później na poczcie. - Poznałam wspaniałych ludzi i zaprzyjaźniłam się z nimi. Te zażyłości trwają do dziś - mówi z uśmiechem i podkreśla, że w rodzinie Kazimierskich Bierutów zawsze stał na pierwszym miejscu. W domu wciąż mówiło się o ludziach i mieście. - Nasze drzwi stały otworem. Tłumnie odwiedzała nas młodzież - wspomina ze wzruszeniem. Kiedy w 2002 roku jej męża wybrano na burmistrza wreszcie mógł rozwinąć skrzydła. - Był przywódcą od urodzenia, kochał to miasto i miał o wiele ciekawych planów wobec niego i mieszkańców, ale niestety nie udało mu się ich zrealizować - mówi gorzko.

Jedna chwila
Dzień wypadku odcisnął bolesne piętno na sercu pani Małgosi. - To wydarzenie było i wciąż jest dla mnie wielką traumą - mówi. W listopadzie 2004 roku czteroosobowa rodzina Kazimierskich wracała z Torunia do Bierutowa. Doszło do wypadku. Ich samochód zderzył się czołowo z jadącym z naprzeciwka pojazdem. - Byłam półprzytomna, docierały do mnie tylko niektóre głosy - wspomina dramatyczne chwile pani Małgorzata. - Usłyszałam, że Romek i córka nie żyją, że walkę podjął mój syn Piotr. To dla niego chciałam żyć - mówi. - Dopiero po ośmiu miesiącach wróciliśmy połamani fizycznie i psychicznie do Bierutowa . Z perspektywy czasu pani Małgorzata przyznaje, że nie wie skąd czerpała wtedy siły do życia. - Z biegiem czasu, żeby zająć myśli, wróciłam do pracy na poczcie i zaczęłam działać społecznie. Tak jak chciałby Romek... -urywa i podkreśla też, że wiele zawdzięcza najbliższym i przyjaciołom. - Bez ich wsparcia nie dałabym rady - mówi za pomoc dziękując m.in. Danusi i Jackowi Wróblewskim oraz Basi Mirdze.

Mała ojczyzna
Po latach pani Małgorzata postanowiła jednak wrócić na stałe w rodzinne strony. - Ta decyzja dużo mnie kosztowała. Zdążyłam pokochać Bierutów, mimo że nieraz wspomnienia chcą rozerwać mi serce - mówi z trudem. - Ciągnie mnie tutaj ogromna tęsknota, syn który mieszka we Wrocławiu i najbliżsi przyjaciele - mówi nasza rozmówczyni, która od blisko roku żyje w Toruniu. Tam jak nam zdradziła ponownie ułożyła sobie życie i...wyszła za mąż. - Los tak to ułożył, że przyjaciółka Maryla najpierw poznała mnie z Romkiem Kazimierskim, a teraz z Romkiem Glazikiem. I tym razem jej się udało - opowiada z uśmiechem Małgorzata Kazimierska-Glazik.

Karolina Jurek

  • Tygodnik Oleśniczanin
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3