Cuda z piernika (ZDJĘCIA)

Danuta i Marek Komuszyna kontynuują rodzinną tradycję. Małżeństwo nie chcą zdradzać przepisu na pierniki, które wypiekały jeszcze ich babcie, ale chętnie prezentują swoje wyjątkowe dzieła

Pani Danuta przyznaje, że tradycję wypiekania piernika i ona, i jej mąż Marek wynieśli z rodzinnych domów. - A wcześniej pierniki wypiekały także nasze babcie - mówi oleśniczanka i zapewnia, że jeszcze niedawno piernikowe cuda wypiekane w domu Komuszynów trafiały tylko do rodziny i znajomych. - Wiadomo było, że jak są święta albo inna uroczystość przygotowujemy pierniki i przekazujemy je najbliższym. Wiemy, co kto lubi, jakie ma upodobania - śmieje się pan Marek, przyznając że z czasem rodzinna tradycja przerodziła się w prawdziwą pasję. - Zaczęliśmy pokazywać nasze produkty na kiermaszach i targach, nawiązaliśmy współpracę z Lokalną Grupą Działania Dobra Widawa i urzędem marszałkowskim.

I tak piernikowa lawina ruszyła - opowiadają Komuszynowie, których oryginalne wypieki zostały wpisane w grudniu na Listę Produktów Tradycyjnych prowadzoną przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. I nic w tym dziwnego, bo żytnio-pszenne pierniki z Oleśnicy nie tylko wspaniale smakują, ale są też jak prawdziwe dzieła sztuki.- Specjalizujemy się w piernikach przestrzennych - mówi Danuta Komuszyna. - Mąż wykonuje formę, piecze a potem klei piernik za pomocą lukru, ja zajmuję się jego dekoracją. Wśród najbardziej zaskakujących wypieków są m.in. fortepiany, bango, kościółek, szopki czy kołyski. Wszystkie pięknie ozdobione. W kwestii dekoracji pani Danuta bazuje na haftach.

- Trafienie na listę ministerialną wcale nie było łatwe - mówią Komuszynowie. - Musieliśmy udowodnić, że przepis na nasze
∨ Czytaj dalej

pierniki jest w rodzinie od co najmniej 25 lat. Były wywiady, sprawdzanie naszej wiarygodności, ocena receptury. Wiadomość o pojawieniu się pierników na liście przyjęliśmy i z ulgą, i z radością. Teraz staramy się, by nasz produkt trafił na europejską listę produktów.

Małżonkowie przyznają, że ich wypieki już trafiły w różne części świata. - Są w Meksyku, Nowym Jorku, w Kanadzie - wyliczają Komuszynowie, których pytamy o to, jakie tajemnice kryją pszenno-żytnie pierniki.
- Receptury na pierniki są w zasadzie jednakowe, ale o ich wyjątkowości decyduje proporcja mąki pszennej do żytniej, miód który mamy z tego samego niezawodnego źródła oraz przyprawy - mówi pani Danuta Komuszyna. - Nigdy nie używamy tych, które jako gotowe sprzedawane są w sklepach. Przyprawę komponujemy sami. Jest w niej m.in. kardamon, odrobina pieprzu i mięta rosnąca na naszym balkonie. Jak stać się posiadaczem piernikowego cuda państwa Komuszynów?

Wystarczy zadzwonić i zamówić wypiek (telefon do pani Danuty to886 145 153). Na przykład na kilka dni przed uroczystością, podczas której solenizantowi lub jubilatowi chcielibyśmy wręczyć piernikowy upominek. Ceny nie są wygórowane. Wszystko zależy oczywiście od wielkości wypieku, ale niewielkie upominki z piernika kupimy już za 20 złotych.

Komentarze (6)

avatar
avatar
DARO (gość)

"Cudze chwalicie-SWEGO NIE ZNACIE". Nareszcie cos pieknego co jest wizytowka Olesnicy. Dosyc juz szokujacych informacji o zabojstwach i wypadkach. Nareszcie cos co oglada sie z przyjemnoscia , co cieszy oko i podniebienie. Pani Danuto i Panie Marku, Olesniczanie sa z Was dumni.

Wybierz kategorię